Jak przetrwać podróż z dzieckiem?

Co zrobić, kiedy dziecko już na początku wielogodzinnej jazdy samochodem zaczyna zadawać sławetne pytanie „A długo jeszcze?”?

Dziecko z uporem maniaka może tak bez końca a raczej do końca… podróży. Co wtedy?
Najłatwiej i najlepiej wybrać się nocą. Szansa na to, że dziecko prześpi całą podróż jest naprawdę ogromna.
Jeśli jednak mamy za plecami marudzące dziecko, które nie zmierza spać, nie potrafi też rozkoszować się w ciszy i spokoju widokami za oknem?

Proponuję kilka sprawdzonych sposobów, dostępnych od ręki.

Jako pierwszą zabawę proponuję niezawodne liczenie. Liczyć można dosłownie wszystko! Rowerzystów, samochody wybranej marki bądź koloru, można też skupić się na wyznaczonej grupie pojazdów np. autobusy czy też auta ciężarowe.
Na szczególnie rzadko uczęszczanej trasie można bawić się w zgadywanki. Jedna z opcji to próba odgadnięcia koloru auta, które miniemy jako pierwsze. Można też bardziej skomplikować licząc wszystkie samochody, jakie miniemy na odcinku jednego kilometra.

I na koniec stara, dobra zabawa w machanie. Maluchy uśmiechają się i machają do każdego kogo mijają. Najczęściej ludzie reagują bardzo pozytywnie. Na temat tych, którzy z poważną miną, bez mrugnięcia okiem mijają nasze machające pociechy, możemy snuć opowieści. Dlaczego pan w żółtym oplu był taki poważny? Dzieci na pewno coś wymyślą!